Czwartek:
Ogolnie super, mielismy 3takie tase lekcje (zgodnie z planem) a potem na msze z facetem od histy. Mielismy jeszcze gdzies potem isc,ale Szanowny Pan wyslal nas do domu
Piatek:
Rano zdenerwowala mnie mamusia...
Wiec juz rano po przyjsciu do szkoly uprzedzilam wszystkich ze lepie mnie nie denerwowac... Ale zawsze cos sie znajdzie przy takim humorze.. M.in.spr z zawodowego przedmiotu, na ktorym to babka momentalnie wstala z krzesla i podeszla w moja strone. Fakt, sciagalam, ale nic mi nie zabrala, tylko dopiero potem jak 1 na 3 wgl napisane zadania (ogolem bylo ich 5) chcialam napisac sama, wziac cos na logike, to zabrala mi kartke.. -.- druga rzecz to to,ze lekcje wczesniej(wf) nieswiadomie usiadlam na gume. Bylam w dzinsach.. Na szczescie nie bylo jej tam duzo,a spodnie z tylu zakrylam bluza .. Uff.
No i po rzeczonym wfie chodzilam wlasnie tak nabuzowana negatywna energia.
po powrocie do domu wypilam 'herbatke'

myslalam ze sie zrzygam... Blee..
Ale jak juz potem w domu popisalo sie ze znajomymi i sie wyszlo do nich na dwoch humor jakos tak wrocil

Motto piatkowe:
''Nawet najzwyklejsza rozmowa potrafi podniesc na duchu''
Sobota:
Z pt na sob nocowalam u Cioci.. Rano wychodzac z lazienki zaslablam, przewrocilam sie, chcieli dzwonic po pogotowie,ale powiedzialam,ze lepiej nie.. W koncu tylko ja z otoczenia wiedzialam od czego te slabosci.. Ale czego sie nie robi zeby lipy nie miec

pytali czy jadlam obiad. Powiedzialam ze cos tam przekasilam a tak to nie. Niech maja swiadomosc ze to tylko od tego ze nie zjadlam.. Chociaz po czesci to tez pewnie sie przyczynilo do oslabniecia... O.o cos czuje ze bedzie rozkmina...
Niedziela:
Dzis odpoczywam. Sobota prawie cala przespana. Dzis mama wraca z Lomzy. Co weekend jezdzi do szkoly ; )
Nie wiem czy jutro pojde do szkoly.. Jesli bede tak marnie czuc sie jak dzis to szczerze watpie...
-
Valkiria !:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›